Źródło zdjęcia: link

Lubię to!

W dobie zalania rynku kosmetykami naturalnymi i niestety obecnego również greenwashingu, wszyscy szukamy informacji i oznaczeń, którym można ufać. Takim najpewniejszym znakiem naturalności dla kosmetyku jest logo jednego z certyfikatów – COSMOS lub NaTrue. W Polsce najbardziej rozpoznawalnym jest logo COSMOS, a właściwie EcoCert, który jest jedną z kilku organizacji certyfikujących w ramach jednego wspólnego certyfikatu COSMOS (pozostałe to m.in. BDIH, Soil Association).

Nanocząstki w kosmetykach są tymi składnikami, które nie cieszą się dobrą opinią. Przede wszystkim dlatego, że mało o nich wiemy. A najczęściej jest tak, że jak czegoś nie znamy, to podchodzimy do tego z rezerwą (choć mnie dziwi to, że w wielu przypadkach wystarczy dodać, że coś jest naturalne i jakoś te obawy znikają, przykładem niech będzie bakuchiol). Głównymi obawami, związanymi z nanomateriałami, są:

– bardzo mały rozmiar cząstek,

– nierozpuszczalność,

– zróżnicowana morfologia powierzchni,

– wysoka ekspozycja i potencjalna akumulacja w organizmie.

(ten artykuł nie ma na celu omawiania bezpieczeństwa stosowania nanocząstek w kosmetykach, zawiera jedynie podstawowe informacje na ich temat i ma rolę informatywną)

SCCS w ostatnich latach oceniło bezpieczeństwo kilku składników w postaci nanocząstek, m.in. Titanium Dioxide, określając wymagania co do możliwości zastosowania surowca, w tym maksymalne stężenia. W tym miejscu należy podkreślić, że każdy surowiec kosmetyczny musi przede wszystkim spełniać obligatoryjne wymagania prawne obowiązujące w Unii Europejskiej. I jest to reguła nadrzędna nad wszystkimi innymi oznaczeniami i certyfikatami. Certyfikaty kosmetyków naturalnych podkreślają „naturalność”, ale nie regulują bezpieczeństwa i dopuszczenia surowców czy produktów.

Jak nanocząstki traktują certyfikaty kosmetyków naturalnych? COSMOS ogólnie zakazuje ich używania, ale dopuszcza zastosowanie wyjątku, a NaTrue pozwala na ich stosowanie, jeżeli zostały pozytywnie ocenione pod względem bezpieczeństwa przez SCCS.

COSMOS NaTrue
Generalnie są zakazane, ALE

„uznaje się, że mogą wystąpić wyjątki i zostaną one rozpatrzone po rozpatrzeniu dokumentacji technicznej”

Dopuszcza używanie nanocząstek zgodnych z kryteriami certyfikatu, dla których istnieje pozytywna ocena bezpieczeństwa dokonana przez SCCS

 

Tak naprawdę w obu przypadkach jedynymi dopuszczalnymi składnikami w formie nanocząstek są filtry mineralne – tlenek cynku (Zinc Oxide) oraz dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide). W przypadku certyfikatu COSMOS muszą one spełniać określone wymagania:

– rozkład wielkości cząstek (po liczbie cząstek) o wielkości poniżej 100 nm musi być mniejszy niż 50%,

– udział frakcji cząstek o wielkości poniżej 100 nm, musi być mniejszy niż 10% dla rozkładu wagowego,

– surowiec musi spełniać wymagania podane w opinii SCCS odnośnie odpowiednich składników, w szczególności nie jest dopuszczone używanie jakichkolwiek nanocząstek w produktach w postaci aerozoli i sprayów.

NaTrue wymienia tlenek cynku i dwutlenek tytanu w aneksie 2 do standardu certyfikacji, jako składniki identyczne z naturalnymi i podkreśla, że są one dopuszczone przez prawo europejskie.

Czy więc na rynku są dostępne certyfikowane kosmetyki naturalne z nanocząstkami? W większości kosmetyków z certyfikatem COSMOS lub NaTrue tlenek cynku i dwutlenek tytanu występują w postaci nie-nano. Ale są pojedyncze produkty, które zawierają nanocząstki. Przykładami kosmetyków z certyfikatem NaTrue są krem przeciwsłoneczny dla niemowląt i dzieci SPF 30 marki Alterra (marka własna Rossmanna) i delikatne mleczko do opalania SPF 30 marki Alverde (marka własna drogerii DM, która niedługo pojawi się w Polsce). Zgodnie ze standardem tego certyfikatu, są to „kosmetyki naturalne” (najniższy poziom w hierarchii produktów NaTrue).

 

Kosmetyków z logo COSMOS i zawierających nanocząstki nie udało mi się znaleźć.

Warto jeszcze zauważyć, że w obu certyfikatach mamy rozróżnienie na składniki (surowce) zatwierdzone (approved) i certyfikowane (certified).

COSMOS NaTrue
COSMOS CERTFIED – surowiec agro, fizycznie lub chemicznie przetworzony, zawierający udział organiczny (wymagają i oceny dokumentacji i audytu)

COSMOS APPROVED – surowce nieorganiczne, które są dopuszczone do stosowania w kosmetykach zgodnie z certyfikatem COSMOS (wymagają „tylko” oceny dokumentacji)

 

NaTrue Certified – dla surowców organicznych, spełniających określone wymogi standardu

NaTrue Approved – surowce nieorganiczne, które dopuszcza regulacja standardu

 

Ani NaTrue, ani COSMOS nie mają w swoich bazach surowców certyfikowanych ani zatwierdzonych surowców zawierających nanocząstki. Są jednak certyfikowane i zatwierdzone przez EcoCert surowce z nie-nano Titanium Dioxide i Zinc Oxide, o właściwościach bardzo zbliżonych do nanocząstek (brak bielenia skóry przy aplikacji). W tych przypadkach mówi się o tym, że nanokryształy tworzą większe (mikronowe) aglomeraty. Przykładem może być surowiec ZinClear, którego podstawowe kryształy tlenku cynku mają rozmiary nano, struktury te łączą się jednak w większe jednostki (aglomerują), przez co tworzą unikalną, porowatą strukturę (na zdjęciu poniżej), która przy aplikacji nie bieli skóry. Czy taki surowiec to więc nanocząstki czy nie? To już zupełnie osobny, bardzo ciekawy temat.

OCEŃ CIEKAWOSTKĘ:
(1 gwiazdka -ciekawostka zupełnie mi się nie podobała,
10 gwiazdek – rewelacyjna ciekawostka, proszę o więcej takich tematów)
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars6 Stars7 Stars8 Stars9 Stars10 Stars (98 votes, average: 9,32 out of 10)

Loading...

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:

– CZY NANOCZĄSTKI ZnO Z FILTRÓW UV PENETRUJĄ SKÓRĘ? klik

– NANOMATERIAŁY W KOSMETYKACH – BEZPIECZNE? klik

– BEZPIECZEŃSTWO DWUTLENKU TYTANU W KOSMETYKACH klik

 

ŹRÓDŁA:

  1. Użycie nanocząstek NaTrue klik
  2.  COSMOS-standard Cosmetics Organic and Natural Standard, 2020 klik
  3.  COSMOS-standard TECHNICAL GUIDE, 2020 klik
  4. Certyfikacja surowców COSMOS klik
  5. Bazy danych NaTrue i COSMOS