Źródło zdjęcia: link

Lubię to!

Greenwashing to pojęcie, które z pewnością dla wielu z Was nie jest obce. Są to wszelkie zabiegi firmy lub pozycjonowanie produktu, które mają na celu wywarcie wrażenia, że postępuje ona zgodnie z zasadami ekologii, ochrony środowiska, podczas gdy jest to nieprawda. W przypadku przemysłu kosmetycznego greenwashing często wiązany jest z naturalnością produktów – kosmetyki promuje się jako naturalne, podczas gdy ciężko je takimi nazwać (nawet bez jednej obowiązującej definicji naturalności kosmetyku, a naturalne nie zawsze jest ekologiczne). Pojęcie greenwashingu powstało w 1986 roku, kiedy ekolog Jay Westerveld znalazł w hotelu prośbę, aby nie prosić o codzienną zmianę ręczników, aby zaoszczędzić wodę potrzebną do ich prania.

Potrzeba ukazywania konsumentom transparentności marki i tego, że firma dba o środowisko, postępuje zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, staje się już nie tylko trendem, ale i wręcz obowiązkiem każdego przedsiębiorstwa kosmetycznego. Produkty naturalne i przyjazne dla środowiska są bowiem lepiej postrzegane przez społeczeństwo. I nie ma w tym nic złego, jeśli firma faktycznie takie skuteczne działania podejmuje. Ale greenwashing pojawia się wtedy, gdy informacje dostarczane przez firmę są niedokładne, nieistotne, niezrozumiałe i pomijają ważne kwestie. Już ponad 10 lat temu organizacja TerraChoice, w wyniku analizy claimsów marketingowych w USA, Kanadzie, Australii i Wielkiej Brytanii, wyróżniła 7 grzechów greenwashingu (warto wspomnieć, że w tamtych badaniach pokazano, że 98% produktów z „zielonym marketingiem” popełniło co najmniej jeden z nich):

  1. Ukryty kompromis – kwestie środowiskowe są podkreślane kosztem innego, potencjalnie poważniejszego problemu, np. podkreślanie stosowania papierowych opakowań, podczas gdy produkcja papieru wcale nie jest obojętna dla środowiska,
  2. Brak dowodu – twierdzenia nie są poparte dowodami lub odpowiednimi certyfikatami, np. 99% składników pochodzenia naturalnego, bez podania, według jakiego klucza zostało to wyliczone,
  3. Niejasność – twierdzenia bez szczegółów, względem których zakłada się, że są bez znaczenia, np. „bez chemii” – tylko wszystko jest chemią – nawet woda (wykorzystywanie negatywnych skojarzeń co do słowa „chemia”),
  4. Wielbienie fałszywych etykiet – tworzenie fałszywych certyfikatów, oznaczeń, logo, w celu wprowadzenia konsumenta w błąd, spójrzcie sami ile różnych ikonek jest na etykietach kosmetykach, np. logo zielonego listka z napisem „Natural”,
  5. Niestosowność – podkreśla się niepowiązane kwestie, wolne od CFC (freonów) na opakowaniach aerozolowych – freony są już od wielu lat zakazane i nieużywane,
  6. Mniejsze z dwojga złego – twierdzenia dotyczące produktów, które od początku nie przynosi korzyści dla środowiska
  7. Po prostu kłamstwa – pokazywanie fałszywych twierdzeń.

Czasem firma lub produkt nie grzeszą w żaden z powyższych sposobów, ale sposób ich komunikacji sprawia, że ma on być postrzegany jako ekologiczny i naturalny – zielono – niebieska kolorystyka produktów, naturalne krajobrazy na stronach internetowych, zdjęcia zagrożonych wyginięciem gatunków i obrazków kojarzących się z odnawialnymi źródłami energii.

Dlaczego greenwashing istnieje i będzie istniał dalej? Przeciętny konsument nie posiada specjalistycznej wiedzy i informacji technicznych, aby rewidować wiadomości od firmy, „musi” więc ufać jej, że naprawdę postępuje tak, jak mówi. Niestety prawdopodobnie będzie również wzrastało jego stosowanie, ponieważ brakuje regulacji prawnych w zakresie naturalności i ekologiczności kosmetyków. Jest również druga strona tego medalu. Kiedy konsument będzie świadomy istnienia greenwashigu i nieefektywnych regulacji prawnych, ale sam nadal nie będzie w stanie rozpoznać tych praktyk, będzie rósł sceptycyzm wobec produktów ekologicznych i naturalnych. Ludzie po prostu będą uważali, że to wszystko jest „ekościemą”, wrzucając do jednego worka i produkty pozycjonowane dzięki greenwashingowi, i te, które naprawdę stosują się do eko- i bio- wymagań. Reklama greenwashingowa nie jest neutralna – jest negatywna.

W 2019 roku przeprowadzono badanie na temat percepcji greenwashingu przez konsumentów. Prawie 80% badanych stwierdziło, że greenwashing dotyczy przemysłu motoryzacyjnego, 75% – produkcji przemysłowej, a na 3. miejscu podium znalazł się przemysł kosmetyczny z 66% odpowiedzi. Najczęstszymi taktykami greenwashingu, które dostrzegają konsumenci były: sfabrykowane dowody i twierdzenia, brak dowodów na poparcie claimsów, podkreślanie, że jest się „bardziej zielonym” niż reszta, podkreślanie tylko jednego pozytywnego oddziaływania na środowisko, podczas gdy reszta działań już taka nie jest.

Według mnie niesłusznie wiąże się naturalność i ekologię składników z ich bezpieczeństwem dla konsumenta. Chemiczny, syntetyczny nie stoi w opozycji do naturalny lub organiczny, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Naturalne nie zawsze jest równoznaczne z bezpiecznym i odwrotnie – nie wszystkie składniki syntetyczne są szkodliwe, np. olejki eteryczne, mimo że naturalne, są jednymi z najczęstszych alergenów, a pantenol, mimo że syntetyzowany, jest uznawany za całkowicie bezpieczny. Greenwashing powinien być wiązany z kwestiami bezpieczeństwa, ale tylko dla środowiska (np. biodegradowalność), a nie brakiem zagrożenia dla zdrowia konsumenta. I tak na przykład dostępne są na rynku surowce, które spełniają wymagania biodegradowalności, zgodnie z EcoLabel, m.in. SLS, który związany jest z podrażnieniami skóry.

Dla tych, dla których ekologiczność, naturalność, zrównoważone pozyskiwanie surowców, są ważnymi kryteriami przy wyborze kosmetyków, powinni być wyczuleni na greenwashing.

 

 

OCEŃ CIEKAWOSTKĘ:
(1 gwiazdka -ciekawostka zupełnie mi się nie podobała,
10 gwiazdek – rewelacyjna ciekawostka, proszę o więcej takich tematów)
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars6 Stars7 Stars8 Stars9 Stars10 Stars (93 votes, average: 9,29 out of 10)

Loading...

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:

– CERTYFIKATY KOSMETYKÓW NATURALNYCH A NORMA ISO 16128 klik

– CLEAN BEAUTY – CZYM NAPRAWDĘ JEST? klik

– KOSMETYKI EKOLOGICZNE – LOGO ECOLABEL klik

 

ŹRÓDŁA:

  1. Hernik, Greenwashing in companies activity – causes and efficacy, 2015, Handel Wewnętrzny, 4 klik
  2. Braga Junior et al., Greenwashing effect, attitudes, and beliefs in green consumption, 2019, RAUSP Manag. J. vol.54 klik
  3. Netto et al., Concepts and forms of greenwashing: a systematic review, 2020, Environmental Sciences Europe, 32, Article number: 19 klik
  4. Cosmetics in the Age of ‚Greenwashing’, dostęp 22.09.2020 klik
  5. Khandelwal et al., GREENWASHING: A Study on the Effects of Greenwashing on Consumer Perception and Trust Build-Up, 2019, RESEARCH REVIEW International Journal of Multidisciplinary, 4 klik
  6. Amerg et al., Green Consumer Behavior in the Cosmetics Market, 2019, Resources 2019, 8, 137 klik
  7. What is Greenwashing?, dostęp 23.09.2020 klik
  8. The “Six Sins of GreenwashingTM” A Study of Environmental Claims in North American Consumer Markets, dostęp 23.09.2020 klik