Źródło zdjęcia: link
Lubię to!

 

Walka z oznakami starzenia to obecnie jeden z głównych celów działania kosmetyków. Jedną z możliwości do wykorzystania są czynniki wzrostu (ang. growth factors). Czynniki wzrostu to białka (lub steroidy), które są w naturalny sposób wydzielane przez komórki, a ich zadaniem jest komunikacja pomiędzy komórkami oraz stymulacja proliferacji (mnożenia się) komórek. Adhezja, wzrost, różnicowanie się komórek – te elementy cyklu rozwojowego również są wyzwalane poprzez wiązanie specyficznego czynnika wzrostu, który stymuluje szlaki przekazywania sygnałów między komórkami. Skoro nasze ciało samo wydziela czynniki wzrostu, to czy jest potrzeba ich stosowania jeszcze w kosmetykach? Wraz z wiekiem poziom obecności czynników wzrostu spada, a skoro jest ich mniej, nie są w stanie tak dobrze, i wszystkie szlaki komunikacyjne są coraz słabiej pobudzane.

Pierwsze doniesienia o skuteczności czynników wzrostu w walce ze starzeniem skóry dotyczyły redukcji oznak fotostarzenia, zwiększenia syntezy kolagenu, zmniejszenia widoczności zmarszczek. Indukowały one szlaki, które są również charakterystyczne dla procesów gojenia skóry (stąd stosowanie czynników wzrostu w medycynie, do stymulowania regeneracji tkanek).

Procesy starzenia prowadzą do zmniejszenia aktywności fibroblastów i syntezy przez nich kolagenu i elastyny, a zwiększona jest aktywność enzymów degradujących te białka. Dlatego najbardziej zbadanymi pod względem działania kosmetycznego są czynniki wzrostu z rodziny FGF (ang. fibroblast growth factor). Zwiększają one proliferację fibroblastów oraz stymulują je do akumulacji kolagenu. Aktywacja czynników wzrostu może dawać korzystne efekty, np.:

– FGF-1 – zwiększenie elastyczności skóry, indukowanie syntezy kolagenu i elastyny,

– FGF-2 – redukuje i zapobiega powstawaniu linii ekspresyjnych i zmarszczek, poprzez aktywację nowych komórek skóry i ich stymulację.

Innymi czynnikami wzrostu o znaczeniu kosmetycznym to: HGF (stymuluje syntezę kolagenu), KGF1 (stymuluje wzrost komórek naskórka), PDGF (reguluje wzrost i podziały komórek), TGF-ßI (stymuluje syntezę kolagenu i przyspiesza gojenie).

Jakie jest pochodzenie czynników wzrostu? Do produkcji czynników wzrostu służą bakterie lub rośliny (np. jęczmień lub ziemniaki), które dzięki technologiom inżynierii genetycznej są w stanie wytwarzać różne białka, w tym również czynniki wzrostu. Są to tzw. rekombinowane czynniki wzrostu. Spotkać można także roślinne czynniki wzrostu. Obecnie dostępne są tylko dwa surowce, które zawierają nierekombinowane czynniki wzrostu: Nouricel-MD oraz PSP. Nierekombinowane oznacza, że są to czynniki wzrostu pozyskane z hodowli ludzkich komórek skóry, a te są uzyskane z specjalnych banków komórek. Znajdują się one tylko w kosmetykach dwóch marek: SkinMedica (Nouricel-MD) oraz Neocutis (PSP).

Nouricel-MD jest to medium (roztwór), które jest zbierane po hodowli ludzkich noworodkowych fibroblastów skórnych. Zawiera ono nie tylko czynniki wzrostu (m.in. TGF-ßI, VEGF, HGF, KGF, bFGF), ale również inne białka, kolagen, składniki macierzy zewnątrzkomórkowej, łącznie ponad 110 różnych substancji. Zgodnie z badaniami producenta, po 3 miesiącach stosowania, 87% osób po jego stosowaniu odczuwa poprawę ogólnego wyglądu skóry, a 57% – redukcję zmarszczek.

PSP (Processed Skin Proteins) wywodzi się z badań Szpitala Uniwersyteckiego w Lozannie, który rozwijał metody hodowli komórkowych w celach leczenia ran. Jest to lizat komórkowy, zawierający m.in. czynniki wzrostu. Komórki wyizolowane z płodowych fibroblastów namnaża się, a następnie w specjalny sposób oczyszcza i prowadzi do rozerwania błon komórkowych. Dużą kontrowersję budzi pochodzenie komórek do wytwarzania tego produktu. Do oryginalnych badań użyto komórek pochodzących z „małej biopsji skóry płodu, pozyskanych w wyniku jednorazowej medycznej terminacji ciąży”. Czy to oznacza, że PSP pochodzi z martwych dzieci? Nie do końca. Komórki z oryginalnych badań były wielokrotnie namnażane w laboratorium, a komórki wykorzystywane do produkcji wersji PSP do celów kosmetycznych, były którąś z kolei „generacją” namnożonych komórek (nie pozyskiwano nowych komórek bezpośrednio z tkanki ludzkiej). Ukazało się kilka publikacji pokazujących skuteczność PSP w niwelowaniu zmarszczek i poprawie wyglądu skóry.

Jak znaleźć rekombinowane czynniki wzrostu w kosmetykach? Zgodnie z prawem UE, w kosmetykach zakazane jest używanie komórek, tkanek lub innych substancji pochodzenia ludzkiego. Baza składników CosING pokazuje 77 wyników dla wyszukiwania „growth factor”. W składzie wg INCI występują jako peptydy, np. sh-Oligopeptide-1 (sh oznacza – synthetic human – syntetyczny) lub rh-Oligopeptide-1 (rh oznacza – recombinant human – rekombinowany ludzki). Nie każdy peptyd będzie jednak czynnikiem wzrostu. Producenci surowców z czynnikami wzrostu często przedstawiają badania pokazujące skuteczność, ale są to zwykle badania in vitro. Chociaż przez ostatnie ponad 15 lat ukazało się sporo publikacji, które pokazują efekt kliniczny czynników wzrostu w wygładzaniu zmarszczek, wygładzaniu skóry, poprawie kolorytu.

Czy czynniki wzrostu mogą przenikać przez skórę? Generalnie związki hydrofilowe oraz o cząsteczce większej niż 500 Da nie penetrują warstwy rogowej naskórka. Czynniki wzrostu mają i hydrofilowy charakter i cząsteczkę o wielkości ok. 15 kDa, tak więc nie jest możliwe, aby przenikały nienaruszony naskórek w takiej ilości, aby wywołać widoczny efekt na skórze. Jedna z teorii mówi, że czynniki wzrostu przenikają do skóry właściwej przez mieszki włosowe i gruczoły potowe. Inne podejście zakłada, że czynniki wzrostu są wyjątkiem od reguły i działają nawet wtedy, kiedy pozostają na powierzchni skóry. Dlaczego? Najpierw wiążą się z receptorami komórek znajdujących się na powierzchni skóry, a te przekazują ten sygnał dalej i dalej, aż dociera on do odpowiednich komórek (które np. produkują kolagen).

Czy czynniki wzrostu są bezpieczne? Nie wiemy. Kilka lat temu jedna z firm produkujących kosmetyki z czynnikami wzrostu została pozwana za to, że wytwarzają coś, co może powodować raka. Pozew został jednak oddalony, ponieważ nie można było tego udowodnić i do tej pory takich dowodów nie znaleziono.

Czynniki wzrostu w kosmetykach to nie nowy temat, ale wciąż jeszcze nie do końca poznany. Jest jeszcze wiele niewiadomych odnośnie ich działania.

 

OCEŃ CIEKAWOSTKĘ:
(1 gwiazdka -ciekawostka zupełnie mi się nie podobała,
10 gwiazdek – rewelacyjna ciekawostka, proszę o więcej takich tematów)
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars6 Stars7 Stars8 Stars9 Stars10 Stars (91 votes, average: 9,27 out of 10)

Loading...

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:

– JAK STARZEJE SIĘ SKÓRA? klik

– JAKIE SKŁADNIKI POZWOLĄ „ZATRZYMAĆ MŁODOŚĆ”? klik

– BETTER AGING – ZAMIAST ANTY – AGING klik

 

ŹRÓDŁA:

  1. Fabi et al., Growth Factors in Cosmeceuticals, 2013, Cosmeceuticals and Cosmetic Practice, Cahpter 15
  2. klik
  3. 2. Aldag et al., Skin rejuvenation using cosmetic products containing growth factors, cytokines, and matrikines: a review of the literaturę, 2016, Clinical, Cosmetic and Investigational Dermatology, 9, 411-419
  4. klik
  5. 3. de Araújo et al., Fibroblast Growth Factors: A Controlling Mechanism of Skin Aging, 2019, Skin Pharmacology and Physiology, 32 klik
  6. Rangarajan et al., Topical Growth Factors for Skin Rejuvenation, 2010, Textbook of Aging Skin. Springer, Berlin, Heidelberg klik
  7. THE COMPLETE GUIDE TO GROWTH FACTORS: DO THEY WORK & ARE THEY SAFE?, Beautiful with brains, dostęp 31.08.2020 klik
  8. Nouricel-MD, dostęp 01.09.2020 klik klik
  9. Dead babies in my skin cream?, dostęp 03.09.2020 klik
  10. Role of growth factors in skin creams, dostęp 03.09.2020 klik