Źródło zdjęcia: link
Lubię to!

Wiele trendów, które panują obecnie w przemyśle kosmetycznym, oryginalnie wywodzi się z przemysłu spożywczego.

Wegetarianizm i weganizm

O ile wegetarianizm nie pełni i prawdopodobnie nie będzie pełnił dużej roli w przemyśle kosmetycznym, o tyle weganizm inaczej. Weganie to nie tylko osoby, które nie jedzą mięsa. Weganizm to styl życia, w którym unika się wszystkich form przemocy dla zwierząt, od pożywienia, przez ubrania i kosmetyki. W 2015 roku zaledwie 0,4% populacji deklarowało się jako weganie, natomiast w 2019 ok. 25% osób w wieku 25-35 lat jest wegetarianinem lub weganinem. Kosmetyki wegańskie nie są pojęciem zdefiniowanym prawnie, zakłada się, że nie mogą one zawierać substancji będących częścią zwierząt (np. lanolina, hydrolizowana keratyna), ani produktów przez nie wytwarzanych (wosk pszczeli, miód). Na opakowaniach często można spotkać się z oznaczeniami informującymi, że produkt jest wegański. Jednym z najlepiej rozpoznawalnych międzynarodowo znaków są loga Towarzystwa Wegańskiego (The Vegan Society) i PETA:

The Vegan Society

– podczas tworzenia i produkcji nie są dozwolone surowce pochodzenia zwierzęcego ani będące częścią ciała zwierzęcia

– brak testów na zwierzętach

– brak GMO

– dotyczy konkretnych produktów

PETA

– zakaz testów na zwierzętach

– zakaz substancji niewegańskich

– cała linia produktów musi być wegańska

 

W Polsce można również spotkać logo Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!.

VIVA

 

– brak surowców odzwierzęcych (w tym mleka, miodu, lanoliny, kolagenu,

– brak testów na zwierzętach

– brak oleju palmowego i jego pochodnych

 

Wiele produktów kosmetycznych posiada na etykietach własne logotypy czy napisy mówiące o tym, że produkt jest przyjazny dla wegan, czy nietestowany na zwierzętach. Nie są to jednak znaki zatwierdzone przez żadne stowarzyszenia czy fundacje związane z ruchami wegańskimi i cruelty-free.

 

Kosmetyki organiczne

Kosmetyki (czy już same składniki kosmetyczne) określane jako organiczne to jakby „wyższa półka” względem kosmetyków naturalnych. Muszą one nie tylko zawierać substancje pochodzenia naturalnego w określonym procencie, ale także składniki muszą być wytwarzane zgodnie z regułami rolnictwa ekologicznego, na kontrolowanych i certyfikowanych uprawach. W kontekście żywności często mówi się o produktach BIO-, EKO, rzadziej organicznych, choć w zasadzie oznaczają one to samo. W certyfikatach kosmetyków naturalnych COSMOS i NaTrue istnieją osobne wytyczne dla kosmetyków organicznych.

COSMOS

Kosmetyki organiczne:

95% agro-składników przetwarzanych fizycznie musi być organicznych oraz min. 20% całego produktu musi być organiczne (z wyjątkiem produktów spłukiwanych, nie-emulsji wodnych i produktów  z co najmniej 80% zawartością  składników mineralnych lub pochodzenia mineralnego – wówczas tylko co najmniej 10% produktu musi być organiczne)

NaTrue

Kosmetyki naturalne z częścią organiczną:

muszą spełniać wymagania co do minimalnej zawartości składników organicznych, zgodnie z 13 kategoriami kosmetyków oraz co najmniej 70% substancji naturalnych i pochodzenia naturalnego musi pochodzić z kontrolowanych upraw organicznych lub być pozyskiwanych ze źródeł dzikich w certyfikowany sposób

 

Kosmetyki organiczne:

muszą spełniać wymagania co do minimalnej zawartości składników organicznych, zgodnie z 13 kategoriami kosmetyków oraz co najmniej 95% substancji naturalnych i pochodzenia naturalnego musi pochodzić z kontrolowanych upraw organicznych lub być pozyskiwanych ze źródeł dzikich w certyfikowany sposób

 

Na etykietach kosmetyków częściej niż te loga, możemy spotkać się z informacjami, że niektóre ze składników pochodzą z certyfikowanych upraw lub rolnictwa ekologicznego.

 

Brak GMO

GMO, czyli organizmy modyfikowane genetycznie, to bardzo kontrowersyjny temat, jednak dotyczy on głównie przemysłu spożywczego. Ponieważ termin „bez GMO” nie ma jednej obligatoryjnej definicji prawnej, ciężko powiedzieć, co on ma oznaczać. Czy surowiec nie zawiera GMO, bo materiał wyjściowy nie był modyfikowany genetycznie czy dlatego, że został odpowiednio oczyszczony. W przypadku kosmetyków organizmami, które mogą być modyfikowane genetycznie, mogą być rośliny i mikroorganizmy. W przypadku roślin, większość modyfikacji ma na celu zwiększenie odporności upraw na szkodniki czy zwiększyć plony. Roślinami, które występują w odmianach GMO, a które wykorzystuje się do produkcji surowców kosmetycznych (olejów i cukrów, a w dalszym przetwarzaniu wielu innych surowców) są: rzepak (z niego produkuje się np. kwas laurynowy i są odmiany modyfikowane tak, by wytwarzały więcej tego kwasu), soja, bawełna, kukurydza. W przypadku mikroorganizmów GMO można wyróżnić procesy fermentacji, w których takie organizmy wytwarzają jakąś substancję lub produkują enzymy, które wykorzystuje się do innych procesów produkcji surowców kosmetycznych. Surowców kosmetycznych nie bada się „prewencyjnie” na obecność GMO, ale już wielu producentów zapewnia taką dokumentację (deklaracje o braku GMO). Prawo kosmetyczne w UE nie ma specjalnych regulacji odnośnie używania GMO w kosmetykach. W Europie generalnie (poza bawełną, kukurydzą, drożdżami, rzepakiem, ziemniakami, soją i burakami cukrowymi) nie wolno uprawiać roślin GMO, ale można na rynek europejski sprowadzać surowce/produkty, które są modyfikowane genetycznie. Zakaz używania GMO to jeden z warunków uzyskania certyfikatu COSMOS lub NaTrue. Istnieje również amerykańska organizacja NON-GMO Project, która weryfikuje pod tym względem produkty (głównie spożywcze) i daje możliwość wykorzystania specjalnego logo.

Gluten – free

Deklaracje o nieobecności glutenu w kosmetyku nie są już aż tak rzadkie. Gluten to mieszanina białek występująca w zbożach. Dla niektórych unikanie glutenu to moda, dla innych – konieczność. Gluten w kosmetykach może występować w surowcach wywodzących się m.in. z pszenicy czy owsa, np. hydrolizowanych proteinach pszenicy. Prawo kosmetyczne w UE reguluje, że maksymalna średnia wielkość cząsteczek w hydrolizacie pszenicy nie może być większa niż 3,5 kDa, a produkty go zawierające nie powinny być w formie umożliwiającej wdychanie (spraye), nie powinny być nakładane na uszkodzoną skórę i w okolicach błon śluzowych. Jest to spowodowane tym, że cząsteczki większe niż 3,5 kDa mogą wywoływać reakcje alergiczne – umożliwiają sieciowanie IgE (typu przeciwciał) u osób uczulonych na gluten. Gluten może być również zawarty w olejach z kiełków zbóż. Jednak obecnie nie ma naukowych dowodów na to, że gluten obecny w kosmetykach może być szkodliwy dla osób chorych na celiakię lub chorobę Duhringa. Dotyczy to również kremów do rąk (ręce często nie są myte po użyciu kremu, więc istnieje teoretyczna możliwość, by jakaś ilość kremu została połknięta) czy produktów stosowanych wokół ust, np. szminek, ponieważ postuluje się, że spożyte w ten sposób ilości glutenu są zbyt małe, by wywołać reakcję alergiczną.

Superfoods

Superżywność to nieprzetworzone produkty naturalne, które są bogatymi źródłami substancji odżywczych i korzystnie oddziałujących na zdrowie człowieka, np. nasiona chia, jarmuż, komosa ryżowa, owoce goji, woda kokosowa, olej moringa, zielona herbata, masło awokado, olej arganowy, żeń-szeń. Deklaracje o zawarciu „superfoodsów” w kosmetykach budzi jednak wiele kontrowersji, przede wszystkim dlatego, że jest to określenie czysto marketingowe i mogące być zupełnie dowolnie wykorzystywane przez marki. Produkty z superfoods mają być zdrowsze, zawierać więcej przeciwutleniaczy. Surowce z wymienionych roślin mogą mieć korzystne działanie kosmetyczne, czy jednak potrzebujemy kolejnej głośnej deklaracji na etykietach?

 

Pro i prebiotyki

Pre-i probiotyki to substancje kojarzące się ze wspieraniem antybiotykoterapii lub poprawą funkcjonowania układu pokarmowego. Tymczasem coraz więcej badań pokazuje, że stosowanie również powierzchniowe pro- i prebiotyków, może przyczynić się do polepszenia stanu skóry. Więcej o tym temacie pisaliśmy wcześniej, link znajdziecie pod spodem.

 

 

OCEŃ CIEKAWOSTKĘ:
(1 gwiazdka -ciekawostka zupełnie mi się nie podobała,
10 gwiazdek – rewelacyjna ciekawostka, proszę o więcej takich tematów)
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars6 Stars7 Stars8 Stars9 Stars10 Stars (86 votes, average: 9,23 out of 10)

Loading...

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:

– PROBIOTYKI I PREBIOTYKI – HIT CZY KIT? klik

– CLEAN BEAUTY – CZYM NAPRAWDĘ JEST? klik

– CERTYFIKATY KOSMETYKÓW NATURALNYCH A NORMA ISO 16128 klik

 

ŹRÓDŁA:

  1. Lam-Phaure et al., Certified „True” – Food Virtues in Beauty Part 1, 2020, Cosmetics&Toilietries Science Applied, 135, 20-29 klik
  2. Lam-Phaure et al., Certified „True” – Green Virtues in Beauty Part 2, 2020, Cosmetics&Toilietries Science Applied, 135, 20-29 klik
  3. The Vegan Society, dostęp 14.07.2020 klik
  4. Kryteria Fundacji VIVA, dostęp 14.07.2020 klik
  5. Information document on genetic modification in relation to cosmetic ingredients, EFFCI, 2015, dostęp 16.07.2020 klik
  6. Wymagania ogólne dla żywności genetycznie zmodyfikowanej, GIS, dostęp 16.07.2020 klik
  7. NON-GMO Project, dostęp 16.07.2020, klik
  8. Thompson et al., Gluten in Cosmetics: Is There a Reason for Concern?, 2012, cademy of Nutrition and Dietetics klik
  9. Superfood ingredients getting big in beauty, 2016, dostęp 16.07.2020 klik