Źródło zdjęcia: link
Lubię to!

W przemyśle kosmetycznym panuje obecnie wiele trendów – na kosmetyki naturalne i organiczne, wegańskie, ekologiczne, zero – waste. Ale czym jest „clean beauty”? Oczywiście, nie ma tu jednej wspólnej definicji, a tym bardziej nie jest to termin, który ma jakieś prawne konsekwencje. Najczęściej spotyka się sformułowanie „dla nas oznacza to”, po czym dany producent, recenzent, czy ktokolwiek inny, wymienia, czym dla niego jest „clean beauty”. Zawsze znajduje się tam stwierdzenie, że taki kosmetyk nie zawiera substancji toksycznych, szkodliwych, drażniących, uczulających. Potem bywa różnie – jedni zakładają, że produkt ma transparentną (zrozumiałą) etykietę, że surowce pozyskiwane są w sposób zrównoważony, że minimalizowany jest wpływ produktu na środowisko, że spełnione są wymogi cruelty-free. Kosmetyki clean beauty wcale nie muszą zawierać tylko naturalnych/organicznych (lub pochodzenia naturalnego) składników. Dobrze są jednak widziane certyfikaty (COSMOS, Natrue). Często podawane są składniki, których produkty clean beauty nie mogą zawierać. Na przykład Sephora wykucza (na zielono zaznaczyliśmy substancje uznane za bezpieczne i dopuszczone przez prawo, na pomarańczowo – składniki, co do których istnieją udowodnione przesłanki o szkodliwości, na czerwono – związki, szkodliwe i już i tak zakazane w kosmetykach):
parabeny (które są uznane za bezpieczne, jeśli stosowane zgodnie z prawem UE – więcej o parabenach pisaliśmy tutaj ),
SLS i SLES (mogą działać drażniąco – więcej tutaj),
ftalany – nie są już składnikami kosmetycznymi (kiedyś używane jako plastyfikatory i rozpuszczalniki), ale mogą być obecne w produkcie jako zanieczyszczenia, np. w wyniku kontaktu z plastikowymi opakowaniami, mogą być toksyczne i kancerogenne,
formaldehyd i donory formaldehydu (formaldehyd jest zakazany w kosmetykach w UE – żadne kosmetyki nie mogą go zawierać, o donorach formaldehydu przeczytacie tutaj),
Retinyl Palmitate – podejrzewany o toksyczność reprodukcyjną, ale dopuszczony bez ograniczeń w UE,
Oxybenzone (dopuszczony przez prawo UE stabilny filtr UV, ale przenikający, możliwie destruktywny dla DNA, przenika do mleka, możliwy dysruptor endokrynny, możliwy fotouczulacz),
Hydroquinone (jest zakazany przez prawo UE, z wyjątkiem produktów profesjonalnych)
Triclosan (konserwant dopuszczony przez prawo UE),
Triclocarban (konserwant dopuszczony przez prawo UE),
– syntetyczne zapachy (Parfum) – ich zawartość nie może przekraczać 1%, jeżeli spełniają specjalne kryteria – substancje zapachowe kryjące się pod Parfum mogą być alergenne – więcej tutaj

 

OCEŃ CIEKAWOSTKĘ:
(1 gwiazdka -ciekawostka zupełnie mi się nie podobała,
10 gwiazdek – rewelacyjna ciekawostka, proszę o więcej takich tematów)
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars6 Stars7 Stars8 Stars9 Stars10 Stars (78 votes, average: 9,15 out of 10)

Loading...

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:

– „NIE”JEDNA DEFINICJA KOSMETYKU NATURALNEGO klik

– RAPORT BEZPIECZEŃSTWA PRODUKTU KOSMETYCZNEGO klik

– LOGO CRUELTY-FREE – CZY MA SENS? klik

 

ŹRÓDŁA:

1.What Does “Clean Beauty” Mean in 2019?, dostęp [02.12.2019]  klik

2. What is clean beauty? Dostęp [02.12.2019] klik

3. What does clean even mean when it comes to organic beauty? Dostęp [02.12.2019] klik

4. Gleason-Allured et al., Clean Beauty decoded, 2019, Cosmetics&Toiletries Science Applied, 134, 18-25 klik

5. What is clean at Sephora, Dostęp [02.12.2019] klik