Źródło zdjęcia: link
Lubię to!

Poruszaliśmy niedawno temat uczciwości i rzetelności oświadczeń umieszczanych na kosmetykach (tutaj: https://bit.ly/2NNrpSP ). Jedno z takich oświadczeń z pewnością warto rozwinąć, mianowicie „hipoalergiczność”. Produkt hipoalergiczny, zgodnie z definicją języka polskiego powinien wykazywać zmniejszony potencjał wywołania alergii (a nie – nie wywoływać jej wcale). Kupując taki kosmetyk jesteśmy przekonani, że jest on delikatniejszy, niż inne. Prawo (polskie, unijne czy w USA) nie definiuje jednak, jakie warunki powinien spełniać kosmetyk, aby mógł się opisywać jako hipoalergiczny (nie istnieje ścisła, jednoznaczna definicja według prawa). Wskazówki zawarte są w dokumencie technicznym odnośnie oświadczeń na kosmetykach.

Hipoalergiczność kosmetyku powinna zostać potwierdzona zarówno badaniami naukowymi, jak i statystycznymi. Niewskazana jest więc w nich również obecność znanych alergenów (lub ich prekursorów), czyli substancji, których:

 

OCEŃ CIEKAWOSTKĘ:
(1 gwiazdka -ciekawostka zupełnie mi się nie podobała,
10 gwiazdek – rewelacyjna ciekawostka, proszę o więcej takich tematów)
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars6 Stars7 Stars8 Stars9 Stars10 Stars (29 votes, average: 8,45 out of 10)

Loading...

ŹRÓDŁA:

1. Technical document on cosmetic claims klik  

2. Rozporządzenie CLP klik 

3. Ptaszek, Niezdefiniowane kosmetyki hipoalergiczne, CHEMIA I BIZNES. RYNEK KOSMETYCZNY I CHEMII GOSPODARCZEJ, 2016, 1klik

4. Moszczyńska et al., Składniki o znanym potencjale uczulającym i drażniącym w kosmetykach sprzedawanych jako „hipoalergiczne”, „antyalergiczne” lub „0% alergenów„, 2013, Estetol Med Kosmetol, 3 klik  

5. Kwa et al., Adverse Events Reported to the US Food and Drug Administration for Cosmetics and Personal Care Products, 2017, JAMA Intern Med., 177, 1202-1204 klik